Wonga – co kryje ta popularna pilna pożyczka?

wonga: pilna pożyczka - postacie z reklamy

Wonga to jedna z najbardziej popularnych firm pożyczkowych w Polsce, których usługa to tzw. pilna pożyczka – chwilówka. Wonga znana jest również w krajach Europy Zachodniej oraz Wschodniej. Za sprawą charakterystycznej reklamy telewizyjnej, trudno jest Wongi nie kojarzyć. Bez wątpliwości image tej firmy jest bardzo korzystny.

Jednak Wonga niestety napotyka co chwila na pewne przeszkody, które rzucają cień na jej dobrze zorganizowany PR. Firmy pożyczkowe mają nieco trudniej w krajach Europy Zachodniej, bowiem tam za wszelką cenę ustawodawcy starają się wypędzić je na dobre. Jaki jest tego powód? Podejrzewam, że na pewno nie troska o samych obywateli, co o kontrolujące dziś wszystko banki, dla których firmy pożyczkowe stają się coraz większym i poważniejszym zagrożeniem.

W Polsce banki dzielą po połowie rynek mikrokredytów z firmami pożyczkowymi. Ponoć polskie banki niebawem zlikwidują zupełnie niskokwotowe kredyty, bo nie są w stanie konkurować z chwilówkami. Choć pożyczki online są droższe niż kredyty, klienci chętniej zapożyczają się właśnie w drogich firmach pożyczkowych. Pamiętajmy jednak, że firmy pozabankowe w sporej części oferują darmowe chwilówki dla nowych klientów co mocno przyciąga i zachęca do pożyczenia.

Jak narodził się pomysł na firmę typu Wonga – pioniera chwilówek?

Z pewnością należy przyznać, że Wonga zaczęła bardzo spektakularnie, zarówno jak spektakularny jest jej cały sukces. Większość z nas chciałaby być właścicielem podobnej firmy, tym bardziej jeśli zrozumie, że prowadzenie takiej nie jest niczym złym, jeśli praktykuje się jedynie uczciwe zasady.

I tak jest w przypadku Wongi. Choć mówi się wiele o wysokich kosztach chwilówek, które ta firma oferuje, nikt nie porusza tematu kosztów obsługi oraz podatków od zarobionych w ten sposób pieniędzy. Jeśli tylko Rządy poszczególnych krajów wprowadziły podatek identyczny dla chwilówek co dla kredytów gotówkowych, cena tych pierwszych obniżyłaby się znacznie. Tak się jednak nie dzieje, a cięgi za ceny pożyczek poza bankowych zbierają firmy ich udzielające. Inaczej nie opłacałoby się prowadzenie podobnego biznesu.

Trudno jednak nie zauważyć, że chwilówki są potrzebne, bo nawet ich wysokie ceny nie odstraszają całej masy klientów. I wbrew pozorom procent pożyczek utraconych to zaledwie kilka punktów, chyba oczywiste jest, że trudno się o co przyczepić.

Sprytni zauważą, że Wonga może pochwalić się genialnym wejściem

W jednej z dzielnic Londynu rozpoczęła się praca serwisu samedaycash.co.uk. W pierwszych 10 minutach jej istnienia, zalogował się pierwszy klient i pożyczył pieniądze na sumę około 100 funtów. Firma zainwestowała zaledwie połowę tego w narzędzie do promowania strony zwane Google Adwords. Sukces? Bez dwóch zdań. W całym biurze przebywało wówczas około 10 osób, nikt nie spodziewał się, że pierwszy klient pojawi się w tak krótkim czasie.

Errol Damelin (jeden z założycieli, pochodzący z Południowej Afryki miłośnik sportu, który twierdzi, że wszystkiego o biznesie dowiedział się na boisku rugby) wspomina, że wszystko zaczęło się 3 lata wcześniej kiedy odkryto, że w sieci jest grupa poszukująca pożyczki, szybkiej forsy, doraźnej pomocy.

Idąc za ciosem postanowiono zaspokoić potrzeby owych poszukiwaczy i rozpoczęto pracę nad serwisem, który będzie automatycznie zatwierdzał wnioski klientów i przelewał im pieniądze na konto bankowe. Wszystko online. Dużo pracy należało włożyć w stworzenie serwisu, algorytmów, regulaminu oraz opracowanie działania firmy zgodnie z normami prawnymi. Sukces na szerszą skalę musiał być zagwarantowany, ponieważ pilna pożyczka Wongi dawała to czego żaden klient nie dostanie w banku:

  • kwotę niską, dokładnie dopasowaną do swoich potrzeb,
  • załatwienia sprawy online w kilka chwil,
  • jasnych informacji dotyczących liczb – ile należy oddać i ile będzie kosztować spóźnienie.

Damelin twierdzi, że banki uwielbiają regulacje i nie lubią nowatorskich przedsięwzięć. Są raczej bezpieczne w podejmowaniu decyzji. Tak czy inaczej pomimo setek lat systemu bankowego, nie rozwijają się dziś tak prędko jak inne gałęzie gospodarki.

Sam internet wymusił w zaledwie 30 lat ogromne zmiany nie tylko w systemie bankowym, ale w większości transakcji. Mimo wszystko banki zachowały pewną rezerwę w wprowadzaniu zmian i uelastycznianiu się z godnie ze zmianami potrzeb klientów. To co najbardziej zastanawia to fakt, że banki ze sobą szczególnie nie konkurują. Wszystkie ich oferty są porównywalne, nie odbiegają szczególnie od pozostałych banków.

Warto jeszcze wspomnieć, że twórcy Wongi głęboko wierzą, że podobne firmy są doskonałą i jak na razie jedyną alternatywą dla systemu bankowego, który już kilka razy otarł się o zupełne załamanie. Zwróćmy uwagę, że banki są najdziwniejszymi instytucjami na świecie i zdecydowanie bardziej można je posądzać o oszustwo, ponieważ w skrócie ich system pożyczania pieniędzy wygląda mniej więcej tak – bank pożycza pieniądze, które sam drukuje, których nigdy nie zarobił, zwyczajnie tworzy je z niczego.

Następnie każe zwracać z odsetkami, a jeśli się klient wyłamie, bank pozbawi go, jeśli trzeba, domu i narzędzi do pracy. Firmy pożyczkowe nie tworzą pieniędzy z powietrza. Każda z tych firm zaczynała z własnym realnym kapitałem.

Czy zupełnie nowatorski i ryzykowny startup podoła na rynku?

Ponieważ pomysł był zupełnie pionierski i niezależny, wszyscy pomysłodawcy oraz pracownicy nie mogli do końca przewidzieć jak zachowa się rynek, jak zachowają się klienci. Firma więc pomimo świetnie zorganizowanego biznesplanu była wielkim znakiem zapytania.

Nie istniały dane, które umożliwiły by już na wstępie zapobiegać pewnym niechcianym sytuacjom i analogicznie, częstotliwość tych pożądanych świadomie zwiększać. Kolejne dni od pierwszej pożyczki dały sygnał dla pomysłodawców, że tylko budowanie bazy danych umożliwi uelastycznienie systemu tak aby działał zgodnie z zachowaniem i preferencjami klientów. Okazało się bowiem, że statystyki zaczęły pokazywać, że co drugi klient nie ma uczciwych zamiarów.

W takiej sytuacji firma mogła okazać się jedynie porażką. Jako że potrzeba matką wynalazków, pomysłodawcy Wongi rozpoczęli pracę nad kolejnym algorytmem badającym preferencje klientów. Firma chciała się dowiedzieć kim są, jakie mają zwyczaje, czy oddadzą pieniądze na czas. Wszystkie te dane należało katalogować, opracowywać, segregować. Dużo roboty. Matematyczny algorytm badający dokładnie zachowania klientów został wprowadzony po pierwszym roku działania Wongi.

Rozpoczęła się nowa era w finansach osobistych, nowe technologie zostały wdrożone. I bez względu na to jakie mamy zdanie o chwilówkach, ich geneza oraz cały okres działania dostarczył sporej wiedzy w zakresie psychologii klientów internetowych.

Pierwszy rok pracy Wongi to doskonałe wyniki

Pierwszy rok działania Wongi to doskonałe statystyki. Udzielono 100 tys. pożyczek na kwotę 20 mln funtów. Średnio 274 pożyczki na każdy dzień w roku. Wonga zarobiła 15 mln funtów (z tej kwoty odprowadziła ponoć niewiarygodnie wysoki podatek, więc czysty zarobek był znacznie mniejszy!).

W 18 miesięcy później, Wonga miała już na koncie ponad milion udzielonych pożyczek. Pan Damelin odkrył tą niszę, którą w zasadzie stworzyły same banki. Niechętnie bowiem tak duże instytucje są zainteresowane udzielaniem tak niskich i krótkoterminowych pożyczek. Ponadto dotychczas można było wydawać pieniądze online, natomiast pożyczać już nie. Wonga zmieniła cały ten system.

Fala krytyki nie miała wpływu na rozwój firmy. Klienci są i będą, a na dodatek są zadowoleni!

Tak szybko jak szybko rozwijała się Wonga, pojawili się krytycy tego pomysłu na biznes. Zarzucano Wondze, że nie umiejscawia na swojej stronie internetowej oprocentowania w możliwie najbardziej widocznym miejscu. Największe gazety na Wyspach zarzucały również pobieranie wysokich odsetek za pożyczane pieniądze.

Wonga zyskała przydomek legalnego pożyczkowego rekina. Trudno było o dobre słowo dla Wongi. Jednego roku zasponsorowała w Nowy Rok darmową komunikację miejską dla każdego w całym Londynie. Jednak mimo to sugerowano w publicznym radio, że Wonga jest odpowiedzialna za pogłębianie kiepskiej sytuacji finansowej swoich klientów.

Wonga jednak pokazała ciekawe statystyki. W 2011 roku zapytała 1500 pożyczkobiorców czy są usatysfakcjonowani z usług jakie oferuje Wonga. 95 % klientów była zadowolona lub bardzo zadowolona. Zwrócono wówczas uwagę, że Bank of Scotland pochwalił się zaledwie 41 % zadowoleniem wśród klientów. Nawet firma Apple nie była w stanie prześcignąć Wongi. Apple może pochwalić się zadowoleniem 86 % swoich klientów.

Errol Damelin szef wongiKim są założyciele Wongi?

Wongę założyło dwóch przyjaciół, którzy mają dość ciekawe zainteresowania niezwiązane z finansami. Damelin to klasyczny człowiek przygoda. Sporty wodne, bieganie, rower, rugby.

Wszystko kręci się dla niego wokół sportu. Jego przyjaciel Hurwitz to artysta i miłościk sztuki. Obaj panowie uważają, że idealni partnerzy biznesowi muszą się różnić między sobą możliwie jak najbardziej aby uzupełniać swój potencjał.

Wonga szuka inwestora

W 2006 roku wspólnie rozpoczęli poszukiwania inwestorów dla pomysłu Wonga. Łatwo nie było, ponieważ trudno było porównać się do innych firm z branży, bo takowe nie istniały. Największe jednak zainteresowanie inwestowaniem w krótkoterminowe pożyczki wykazał niejaki Klein, który wraz z synem prowadzi wielką firmę zajmującą się inwestowaniem w startupy – nowo powstające firmy, których pomysłodawcy szukają inwestorów.

Klein wraz ze swoim synem ma całkiem wiele interesujących osiągnięć w tej dziedzinie. Swoim wsparciem przyczynili się do rozwinięcia takich serwisów jak bit.ly, LOVEFILM, Moo.com czy Tweetdeck.

Robin Klein jeśli mógł się czegoś obawiać to jedynie posądzenia o zarabianie na ubogich i zdesperowanych. Znający się na rzeczy biznesmen wiedział jednak, że jest to wyjście naprzeciw potrzebom pokolenia „żyjącego” w internecie i przyzwyczajonego do szybkich transakcji. Szybko możesz kupić, szybko sprzedać, szybko przelać pieniądze, szybko poznać nowych ludzi…ale szybko zdobyć gotówkę? Tego jeszcze nie nikt nikomu nie zaoferował.

Jednak obaj pomysłodawcy nie mięli żadnego doświadczenia w bankingu. Klein miał już cały bagaż doświadczeń i jak sam powiedział, uważał Damelina za człowieka, który ma ogromny potencjał na doskonałego przedsiębiorcę. Rozpoczęto więc pracę nad algorytmem, który pozwoli bez udziału człowieka podejmować decyzję o przyznaniu pożyczki lub odmowie. Łatwo można się domyślić, że musi być on niesłychanie szybki, dokładny, a dane jakie ma analizować muszą być dostępne online, od ręki.

Kolejnym krokiem były negocjacje z bankami. Należało znaleźć sposób na możliwie jak najszybsze przelewy na konta klientów. Banki nie wyrażały się pozytywnie o podobnych pomysłach. Nie uważały bowiem, że możliwe będzie aby weryfikować klientów drogą online, bez pokazania oryginalnych wersji dokumentów, zaświadczeń itd.

Powszechnie używane przez internetowe firmy pożyczkowe narzędzia są dziełem Wongi

Czy wiesz, że to Wonga była pionierem narzędzia służącego do wyliczania kosztów pożyczki? To właśnie ta firma zaproponowała jako pierwsza dwa suwaki na swojej stronie, które ze sobą „współpracują”. Na jednym klient określa ile chce pożyczyć, a na drugim na jaki okres. W ułamkach sekund klient może sprawdzić ile będzie kosztować go pożyczka na czas jaki go interesuje. Ocena zdolności kredytowej określana przez algorytm również jest pomysłem twórców Wongi. Obecnie chwilówka przez internet to już żadna nowość, a firm ją oferujących jest jak grzybów po deszczu.

Wonga w Polsce

Wonga ma kilka podstawowych zasad, które zmuszają nieco inaczej na nią patrzeć, niż tylko przez pryzmat lichwiarstwa. Cechą charakterystyczną banków jest to, że zawsze chcą od nas wyciągnąć ile się da. Kiedy kończysz spłacać jeden kredyt, bank już dzwoni i oferuje super nową ofertę.

Jeśli Ty chcesz spłacić szybciej swój kredyt, bank zapyta „a nie ma pan/pani teraz ważniejszych wydatków? Niech kupi sobie pan/pani dywan” (autentyczna sytuacja mojej dobrej znajomej, która chciała pozbyć się szybciej swojego niedużego kredytu gotówkowego).

Wonga jako firma narażona na stałą krytykę, stara się aby jej klienci nie mogli powiedzieć o niej złego słowa. Bo ostatecznie liczy się zadowolenie klientów, a nie malkontentów, którzy nie zamierzają nigdy się w podobnych firmach zapożyczać. Wonga więc nie namawia do brania pożyczek, których klient nie będzie wstanie spłacić (poza tym pożyczkodawcy tracą na niespłacanych pożyczkach, windykacja jest bowiem droga i ostatecznie nie zyskują na rozdawanych na lewo i prawo pożyczkach).

Jeśli klient jest nowy, najpierw należy zbudować zaufanie, które idzie w dwie strony. Wonga więc umożliwi zapożyczenie się na niewielką kwotę, klient będzie mógł sprawdzić bez większego ryzyka jak wygląda współpraca. Zasady są banalnie proste. Sprytnym suwakiem klient dowie się ile ma oddać. I nie jest to kwota, która powiększy się po podpisaniu umowy.

Koszt pożyczki jest dokładnie taki ja klient widzi na suwaku. Firma nie stosuje zasad przemycanych „drobnym druczkiem”. Zasady i cena pożyczki nie ulega zmianie w trakcie jej trwania (tego nie zagwarantuje klientowi żaden bank).

Wonga jako pierwsza firma pozabankowa w Polsce rozpoczęła współpracę z Biurem Informacji Kredytowej. Współpracę nawiązała również z Biurem Informacji Gospodarczej. Zawsze w jasny sposób informuje o zasadach postępowania oraz naliczania opłat za przekroczenie terminu spłaty.

Wonga nigdy nie zachęca do przedłużania terminów spłaty, chyba, że klient nie ma środków w danym momencie. Jest również otwarta na ugodę z klientem. Zasada jest jedna – klient sam musi wykazać chęć dogadania się. Jeśli klient będzie unikał kontaktu telefonicznego i mailowego trudno będzie dość do porozumienia.

Na sukces firmy Wonga pracuje sprytny PR

Weźmy pod lupę tego pożyczkodawcę. Jak wspomniałem wyżej, Wonga charakteryzuje się ciekawą i pomysłową reklamą telewizyjną. „Twarzami” Wongi są trzy kukły o imieniu Włada, Mira i Miecio. Wszystkie postacie to staruszkowie z poczuciem humoru i wigorem znacznie powyżej przeciętnej dla ich wieku. Na stronie internetowej firmy wonga.pl czytamy, że:

„Postacie występujące w spocie symbolizują wartości, którymi kieruje się wonga.com, czyli szczerość, uczciwość i bezpośredniość, i które często są właśnie charakterystyczne dla starszego pokolenia. „

Co klienci myślą o pilnych pożyczkach Wonga?

jakie są komentarze na temat pilnej pożyczki wonga

A co na to sami klienci? Trudno jest raczej o rzetelne analizy przeprowadzone na reprezentatywnej grupie. Dlatego temat zamierzam potraktować z przymrużeniem oka choć pozwolę sobie zauważyć, że dane jakimi zamierzam się posłużyć mają pewną moc i wiarygodność.

Mowa oczywiście o zawartości internetu, który jest pełny w opinie pokrzywdzonych, frustratów czy zadowolonych klientów. Oczywiście musimy zaznaczyć, że tutaj istnieje znaczny próg błędu. Mowa oczywiście o kryptoreklamie, czyli lokowaniu komentarzy pisanych przez pracowników firmy, czy też o nieetycznych metodach eliminacji konkurencji.

Na stronach firmowych trudno jest o negatywne komentarze i opinie. To raczej każdy jest w stanie zauważyć. Firmy pożyczkowe, ale i nie tylko takie, „subtelnie” dbają o dobre imię dodając gdzie możliwe pozytywne wypowiedzi swoich rzekomych klientów. Trudno jest ocenić ile komentarzy jest pisana przez prawdziwych klientów, tak samo trudno jest ocenić czy negatywne nie należą do konkurencji. Internet jest nieodgadniony, bo wszyscy mogą na tym poziomie zostać w nim anonimowi.

Pewne jest jednak, że nie wszystkie komentarze są oszukane. Analizując wypowiedzi na stronach publikujących komentarze użytkowników (a robiłem to zbierając materiał na artykuł dotyczący chwilówek w Wielkiej Brytanii) zauważyłem, że negatywne opinie nie zdarzają się zbyt często. Te które jednak można napotkać sprawiają wrażenie jakby zostały napisane przez malkontentów, albo osoby, które nie do końca rozumieją charakter jaki mają szybkie pożyczki online.

Nie znalazłem informacji jakoby Wonga jawnie oszukiwała i łamała zasady ustalone w umowie o pilną pożyczkę. Czego mi jednak brakuje w tej firmie to fakt, że nie jest członkiem Związku Firm Pożyczkowych, który wzbudza coraz większe zaufanie i zainteresowanie wśród klientów chwilówek. Do kręgów ZFP należy już 14 dobrze znanych firm. Bezwzględnie brakuje tam Wongi.

Brytyjczycy robią co mogą aby pozbyć się pilnych pożyczek

Wonga jest celem ataków ze strony pewnej grupy sprzeciwiającej się w zasadzie wszystkim firmom pożyczkowym na Wyspach. Oczywiście każda firma spotyka się z szeroką krytyką, jednak Wonga podpadła na tyle, że sprawę tą opisywały również polskie serwisy prasowe.

Rzecz dotyczy reklamy telewizyjnej tejże firmy, w której złamana została bardzo ważna zasada. Prawo unijne nakazuje pożyczkodawcy poinformować odbiorcę reklamy, jakie oprocentowanie ma oferowana pożyczka. W wypadku Wongi na Wyspach jest to średnio 5853 %. Wonga jednak nie pisnęła ani słowem i została w telewizji zbanowana.

Osobiście jednak uważam, że takie pominięcie nie zmienia zbyt wiele z punktu widzenia pożyczkobiorcy, dlatego, że ma on swobodny dostęp do informacji na temat faktycznych kosztów pożyczki oraz takich jak RRSO, które i tak większości klientom nie robi różnicy. Klienci chcą znać konkretnie sumę jaką muszą oddać. Bez względu na świadomość czy znajomość tematu, większość ludzi posługuje się sumami. Prosty przykład – jeśli ktoś z rodziny wziął kredyt mieszkaniowy to każdy powie raczej – pożyczyłem 200 tysięcy złotych, oddam dwa razy tyle.

Nie będzie on przecież mówił nam, że w skali roku ma naliczane odsetki równie tyle i tyle. Fakt faktem pominięcie tych danych jest oczywiście uchybieniem ze strony firmy. Natomiast uważam, że szerokie komentowanie sprawy oraz oskarżenia pod adresem Wongi, że jest firmą, która chce naciągnąć niewinnych klientów jest dużym przejaskrawieniem sprawy.

Reklama radiowa również zakazana

Kolejnym przewinieniem wątpliwej wagi była sytuacja związana z reklamą radiową, której krytycy doprowadzili do zakazania jej emisji. Udało się im dowieść, że reklama jest niebezpieczna i może nakłaniać do nadmiernego zapożyczania się wśród jej odbiorców. Mało tego, uważano również, że reklama ma zły wpływ na dzieci, ponieważ uczą ich mało poważnego podejścia do kwestii finansowej. Argumentem dla tych wniosków był melodyjny utwór, który miał wyjątkowo łatwo wpadać w ucho słuchaczy oraz łatwy i dowcipny tekst piosenki.

Dodam, że kawałek jakiego wykorzystano jest dość stary jednak bardzo dobrze na Wyspach znany. Dlatego, że nie jestem specjalistą, trudno jest mi stwierdzić czy reklama faktycznie mogła mieć taki wpływ na odbiorców. Natomiast uważam mimo wszystko, że prędzej jest to zabieg jeden z wielu jakie obecnie się praktykuje, mający na celu ograniczać wolność przedsiębiorców albo zwyczajnie władza w Wielkiej Brytanii ma swoich obywateli za ludzi niesamodzielnych i mało inteligentnych.

Wonga rozdała kupę forsy poprzez pilne pożyczki!

Niestety, Wonga ma jeszcze większe niepowodzenie na swoim koncie. Trudno jest mi się powstrzymać przed wyrażeniem swojej opinii na temat tego zdarzenia, gdyż uważam je za bardzo nie w porządku w stosunku do firmy Wonga.

Pod koniec ubiegłego roku około 330 tys. klientów tejże firmy otrzymało mail na swoją pocztę z informacją, że ich pilna pożyczka zostaje anulowana. Każdy więc z tych szczęściarzy nie musiał zwracać pożyczonych pieniędzy. Lista klientów, którzy otrzymali taką niespodziankę się nie kończy. Należy wpisać tam również 45 tys. klientów, którzy mają zwrócić jedynie samą pożyczkę. Koszta odsetek i reszty opłat zostały im anulowane.

Jak do tego doszło, że Wonga zapłaciła miliony funtów kary za urzędnicze „widzi mi się”?

Jaka była przyczyna tego zaskakującego obrotu spraw? Otóż trywialna. W pewnym sensie Wonga padła ofiarą złamania zasady o tym, że nowo ustalone prawo nie działa wstecz. W okresie intensywnych prac nad wprowadzeniem ustaleń w kwestii zasad udzielania pilnych pożyczek przez firmy pozabankowe, Wonga została oskarżona o nieetyczne praktyki.

Wonga miała się ich dopuszczać za każdym razem kiedy pożyczała osobom, które nie miały dostatecznej zdolności kredytowej, która najprawdopodobniej miała być oceniana tak jak w bankach. Jako człowiek z poglądami liberalnymi w sferze gospodarki jestem głęboko zawiedziony postawą wszelakich organów mających władzę sądowniczą oraz ustawodawczą.

Jest to jawne blokowanie potrzeb gospodarki gdyż to ona sama reguluje się najlepiej. Bez żadnych ograniczeń i bez regulacji, które opierają się na mrzonkach. W tym wypadku jednak zasada wolnego rynku została mocno naruszona. Financial Conduct Authority, będąca komisją ds. regulacji rynku mikrokredytów i pożyczek pozabankowych uznała praktyki Wongi, że są poza granicami norm moralnych karząc ją bardzo wysokimi sumami. Nie zbadano jednak ile osób, wśród tych niezdolnych do pożyczania pieniędzy, miało faktycznie negatywne konsekwencje zaciągnięcia pilnej pożyczki.

Dziś oczywiście firma upiera się, że nigdy nie będzie dopuszczać się podobnych praktyk i ja w to głęboko wierzę. Kolejny bezwzględny urzędniczy coś może wyeliminować Wongę z rynku, bowiem straty tej firmy liczone są w dziesiątkach milionów funtów.

kamera szpiegująca

Nowe technologiczne sposoby na prześwietlanie klientów

Kolejnym ciekawym wątkiem, który związany jest z Wongą to istnienie zapracowanych algorytmów matematycznych. Oczywiście nie tylko Wonga z podobnych praktyk korzysta. Możecie być pewni, że cała masa firm „traktuje” nas algorytmami, które dając nam określoną cyfrę, ocenę lub punkty, wskazują pożyczkodawcy czy jesteśmy pewnym klientem i warto nam pilną pożyczkę udzielić.

Takie praktyki są wykorzystywane również do namierzania potencjalnych klientów i od razu zaznaczę, że chodzi głównie o treści jakie umieszczamy na naszych portalach społecznościowych.

Kolekcjonuj samych odpowiedzialnych znajomych na FB!

Niedawno pojawiła się oferta jednej z firm, która dawała rabat każdemu klientowi na pilną pożyczkę, jeśli ten polubi firmę na facebooku. Firma dzięki temu mogła szybko sprawdzić czy klient jest wart uwagi. Poza tym algorytmy miały dostęp do danych naszych znajomych i mogła przeprowadzać masę innych statystyk i poszukiwać potencjalnych klientów. Jak to wszystko działa?

Otóż algorytm analizuje dokładnie ile mamy znajomych, czy jesteśmy aktywni na FB oraz jakie treści umieszczamy na naszej ścianie. Algorytmy niekiedy mogą penetrować bardziej nasze poczynania w internecie i sprawdzać czy przypadkiem ktoś z nas nie poszukiwał w ostatnim czasie w google frazy – pilna pożyczka bez zdolności kredytowej. Niestety, daliśmy tym samym sygnał, że mamy kłopoty finansowe i możemy być mało wiarygodni jako pożyczkobiorcy.

Swoją drogą, ciekawe jak wielu klientów nie otrzymało pilnej pożyczki właśnie przez podobne sytuacje. Idąc nieco głębiej należy zauważyć, że firmy posiadające takie algorytmy tworzą ogromne bazy danych. Oczywiście nie jest powiedziane, że jeśli mamy 200 znajomych to na pewno pożyczkę spłacimy.

Natomiast algorytm wyciągnie pewne wnioski na nasz temat i pozwoli dopasować nas do pewnej grupy pożyczkobiorców. Wtedy jedynie wystarczy sprawdzić czy grupa do jakiej się zaliczamy spłaca pilne pożyczki chwilówki w terminie. Dodam również, że algorytm taki analizuje 8 tysięcy danych. Oznacza to, że są skrupulatnie napisane i na pewno się nie mylą.

Banki jeszcze nie inwigilują w takim stopniu jak firmy pożyczkowe

Zapewne zdziwi Was informacja, że firmy pożyczkowe same wpadły na taki pomysł. Bankom chyba nawet się to nie śniło w czasie kiedy pożyczkodawcy już potrafili dokładnie przeanalizować nasze życie i zwyczaje aby dowiedzieć się czy warto z nami współpracować.

Parabanki mają jednak większe pole do popisu w tej kwestii, dlatego że większość klientów pożycza online. Firma wie z jakiego serwisu trafiamy na ich stronę www i rozpoczyna wielką machinę. Pamiętajmy, że pozostawiamy w internecie ogromną ilość danych o nas samych.

Aby stwierdzić kim jesteśmy i czy przypadkiem nie jesteśmy oszustami chcącymi wyłudzić pilną pożyczkę, wystarczy jedynie podążać za naszymi śladami. Banki nie mają takiej kontroli, bo większość bankowych klientów po kredyt przychodzi osobiście.

Czy powinniśmy czuć się szpiegowani?

No cóż. Nie da się ukryć, że ktoś kolekcjonuje nasze prywatne dane. I nie są to instytucje rządowe. Można wnioskować, że również jesteśmy przez Wongę czy inną firmę inwigilowani, nawet jeśli nigdy nie będziemy chcieli pożyczyć chwilówkę, ale dlatego, że robią to nasi znajomi.

Algorytm oceni i nas aby wiedzieć czy pożyczkobiorca ma odpowiedzialnych znajomych, bo jeśli ma to sam zapewne jest wiarygodny. Czy nam się to podoba czy nie, wiele firm tak robi. Robi to również sam google. Internet daje ogromne możliwości nie tylko zwykłym użytkownikom.

Internet nie jest również regulowany prawnie i choć mówi się już otwarcie o inwigilacji zwykłych użytkowników, ciężko jest z tym walczyć. Pojawiają się również spekulacje jakoby analizowane były również nasze prywatne zdjęcia zamieszczane na portalach społecznościowych. I wszystko to w celach handlowych.

Wonga w Polsce zatrudnia tyle osób co mały market samoobsługowy

a potrafi obsługiwać tyle klientów co bank. Wszystko za sprawą zautomatyzowania systemu. To algorytm decyduje czy nasz wniosek zostanie zatwierdzony. Co ciekawe, jest on na tyle surowy i rygorystyczny, że aż 2/3 wniosków jest odrzucanych! Jaki jest tego efekt? Wonga zarabia, ponieważ procent pilnych pożyczek z problemami nie przekracza 1/5.

Profil Wongi w kilku zdaniach (moja własna ocena)

Moje prywatne spostrzeżenia na temat firmy Wonga są takie – jest to firma podobna do całej reszty firm pożyczkowych, o której z pewnością nie można powiedzieć, że jest oszustem. Choć nagonka na te firmy trwa, uważam, że pełnią one dość ważną rolę na rynku.

Stają się realną konkurencją dla banków. Pamiętajmy, że to rynek weryfikuje zapotrzebowanie na różne produkty. Fakt, że pożyczkowe firmy rozwijają się tak dobrze i tak prężnie, oznacza, że jest na nie popyt. Wszystkich ludzi traktuję jako osoby samodzielne i uważam, że Rząd żadnego kraju nie powinien wcinać się w naturalne reguły rynku.

Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zdrowie, swoje dzieci i finanse. Jeśli będziemy palić papierosy przez całe życie, musimy liczyć się z negatywnymi następstwami jak utrata zdrowia oraz pieniędzy. Jeśli ktoś będzie pozwalał swoim dzieciom bawić się petardami, może wydarzyć się wypadek i dziecko może stracić kilka palców.

Jeśli nie potrafimy zarządzać swoimi finansami, kupujemy drogie ubrania czy kosmetyki w sytuacji kiedy nas na to nie stać, będziemy mieć dziurę w budżecie nieustannie. Otrzymując umowę od banku czy firmy pożyczkowej mamy czarno na białym napisane ile mamy oddać, a ile pożyczamy.

Jeśli sami nie będziemy dbać o nasze finanse, żaden Rząd, żadne ustawy, żadne regulacje nie zrobią tego za nas. Natomiast wtrącanie się rządzących partii do rynku, który powinien być wolny, nie tylko niszczy jego kondycję, ale również zwiększa pole dla łapówkarzy i korupcji.

Jak ja to widzę?

Kiedy na jednej z anglojęzycznych stron czytałem artykuł, który streściłem powyżej, uznałem, że ludzie, którzy stoją za Wongą to łebscy goście. Jestem pełen uznania dla Damelina, który nie zajmując się nigdy wcześniej finansami był w stanie opracować cały plan i to w dodatku taki, który będzie zarabiał od pierwszych minut istnienia biznesu.

Nadal trudno jest przekonać przeciwników mikrokredytów do tego, że chwilówki zajmują ważne miejsce dla wielu użytkowników internetu. Chciałbym się dowiedzieć jak wielu klientów chwilówek, tych jednorazowych jak i powracających, nie chciałaby zniknięcia takich firm z rynku. Chciałbym również poznać dokładnie ich argumenty. Dziś mogę jedynie spekulować na ten temat.

Już niejednokrotnie na swoim blogu wspominałem, że wysoka cena pożyczek krótkoterminowych, nie jest związana z lichwiarskimi zamiarami ich twórców. Firmy pożyczkowe funkcjonują jak cała reszta przedsiębiorstw, poza bankami. Płacą więc podatki od obrotu, od wzbogacenia i płacą również za weryfikację klientów w zewnętrznych bazach danych.

Zawsze byłem, jestem i będę orędownikiem odpowiedzialności osobistej każdego za samego siebie. Wszystko jest dla ludzi, jednak należy z tego umiejętnie korzystać. Jeżeli ktoś pakuje się w krótkoterminową pożyczkę nie zastanawiając się nad możliwymi scenariuszami to później ponosi tego konsekwencje i nie jest to wina firmy pożyczkowej, lecz bezmyślnego podejścia pożyczkobiorcy.

2 komentarzy:
  1. anonim says:

    Fajne ciekawostki. Ja wzialem w wondze kilka razy pozyczke i nigdy nie mialem klopotow zadnych. Fakt, ze zawsze mialem pieniadze na czas, i ani razu nie musialem kombinowac z jakims przesuwaniem terminow. Prawda jest tylko jedna jak pozyczasz u znanej firmy i trzymasz sie regulaminu to nic sie nie moze zlego dziac. Wcale tez nie dziwi mnie ze Wonga stosuje rowniez takie zabiegi zwiazane z przeswietlaniem klientow. Jeszcze mniej dziwi mnie, ze chwilowki zaczynaja wypierac banki z rynku. W koncu mozna szybciej zalatwic pieniadze. W banku zawsze czulem sie inwigilowany. A to ze wonga i inne firmy szpieguja nas w sieci mi nie przeszkadza tak jak przeszkadzaja mi te bankowe pytania dociekliwosc i skrupulatnosc.

    Odpowiedz
  2. a kuku says:

    o jaa masakra. nie miałem pojęcia, że oni tak działają i że w ogóle jest to legalne. przecież takie coś powinno być zabronione. to jest na serio takie szpiegostwo. skoro ja wziąłem już dwa razy taką pożyczkę to znaczy, że wiedzą już o mnie wszystko, o mnie i o moich znajomych. dziwne jest to, że jak jakaś firma chce przetwarzać nasze dane osobowe to musimy wyrazić zgodę, a tutaj się nikt nie pyta czy pasuje mi prześwietlanie w celach konsumpcyjnych mojego profilu. kumam, że chcą mieć jakieś dane, ale lepiej niech już każą się z dokumentów rozliczać, zaświadczeń czy regularnych wpływów na konto bankowe. swoją drogą ciekawe jak to wszystko funkcjonuje w realu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *