Druga twarz pożyczek pozabankowych, czyli o tym jak niewiele wiemy o pożyczkodawcach

„Uwaga na mikropożyczki! Możesz stracić wszystko!”

Czasami można odnieść wrażenie, że przyznanie się do tego, że takie produkty pozabankowe jak chwilówki są pozytywne, graniczyło by z szaleństwem. Na próżno szukać pozytywnych opinii w internecie czy telewizji na temat kredytów pozabankowych. Lichwa, oszustwo. To są główne hasła jakie „promują” pożyczki pozabankowe. Wszyscy się ich boją, jeśli ktoś korzysta to nie mówi o tym znajomym i rodzinie. Należy uważać na pożyczkodawców, bo oni czekają aż się nam noga powinie, podsuwają do podpisania nielegalne umowy, wykorzystują drastyczne metody windykacyjne. Nie da się zaprzeczyć, że zdarzały się takie sytuacje. Czas kiedy Chwilówki wyrastały na naszym rynku był tym, w którym szanse miały nieznane nigdzie firmy niedziałające zgodnie z prawem i zasadami moralności. Wieści o wyłudzających pieniądze nielegalnych firmach obiegła cały kraj. Ludzie mają dziś sceptyczne podejście do firm pożyczkowych. Duża część społeczeństwa uważa, że zadłużający się w firmach pożyczkowych są nieodpowiedzialni i nieświadomi swoich decyzji.

Jest jednak inna ich strona…

siedziba banku

Mikropożyczki to nie kredyty. Różnią się tak bardzo, że łatwiej jest mówić o cechach odróżniających oba te produkty.

Tym co wyróżnia mikropożyczki na tle kredytów jest ich…charakter. Innymi słowy mikropożyczki w ogóle nie powinno przyrównywać się do kredytów. Kredyty udzielane przez banki mają inne zasady czy opłaty. To drugie zazwyczaj budzi wiele emocji. Jednak niepotrzebnie. Dlaczego? Poniżej wyjaśnienie.

Mikropożyczki wbrew pozorom mają wiele ciekawych atutów. Są dla wielu jedynym rozwiązaniem na załatanie chwilowej dziury, pokrycia nieprzewidzianych wydatków czy opłacenia rachunków kiedy szef zawala sprawę z terminowym wypłaceniem naszej należności. Najczęściej pożyczane kwoty w firmach pożyczkowych są poniżej minimalnej pożyczki czy kredytu w bankach. Osoby pożyczające mniej niż 1000 zł musiały by skorzystać z oferty banków i pożyczyć znacznie więcej niż potrzebują. Niestety wielu klientów nie ma szans nawet na najniższą pożyczkę w banku.

Banki są tańsze w „utrzymaniu”. Firmy pożyczkowe więcej płacą od swoich zarobków.

Zasady ustanawiania kosztów pożyczki są różne dla banków i firm pożyczkowych. W zasadzie można uznać, że firmy pożyczkowe sprzedają swoje produkty i płacą wysokie podatki. Koszta naliczane klientowi nie są przecież czystym zyskiem. W tym znajdują się koszta prowadzenia firmy, opłaty za serwery i pracowników technicznych, podatki czy nawet opłata za weryfikacje klientów w BIK. Ostatecznie zarobek firmy nie jest już tak duży jak się nam wydaje. Należy również wspomnieć, że wysoka konkurencja na rynku pożyczek gotówkowych jest tak duża, iż wymusza na firmach ceny, które są niedalekie od granicy opłacalności. Wysokie koszta firma ponosi również przez dość wysoki odsetek pożyczek, które nie zostaną nigdy zwrócone. złoty kociołek wypełniony złotymi monetami

Pożyczki, jeśli zaciągane z rozwagą, nie stanowią powodu do utraty płynności finansowej.

Choć wielu ludzi uważa firmy pożyczkowe za lichwiarstwo, to nie da się ukryć, że dla innych jest to jedyna szansa na załatwienie pewnych niecierpiących zwłoki spraw. Z analiz wynika, że to duże kredyty bankowe, a nie mikropożyczki, stanowią realne zagrożenie dla budżetu domowego. Większość mikropożyczek jest spłacana bez żadnych opóźnień, jedynie skrajne wypadki kończą się większym zadłużeniem i spiralą finansową. Dotyczy to zazwyczaj osoby mające nieco skrzywione pojmowanie płynności finansowej, która jest rozumiana jako stałe pożyczanie pieniędzy ze wszystkich możliwych źródeł. Reszta klientów daje sobie świetnie radę i wielu z nich choć świadomi kosztów, będą korzystać z chwilówek jeszcze wiele razy i całkiem możliwe, że nigdy im się noga nie powinie.

Pożyczki zaciągane bez zastanowienia i bez znajomości umowy – to jest realne zagrożenie dla pozytywnych statystyk

Najwięcej problemów potrafią sobie narobić klienci, którzy mają tak niską świadomość o produkcie, że nie rozumieją nawet sposobu jej spłacania. Przeszukawszy internet napotkaliśmy się na całą masę zawiadomień o bezwzględności prywatnego pożyczkodawcy, którzy wykorzystał niewiedzę starszego człowieka. Żaden pożyczkodawca jednak nie ma obowiązku upewniać się czy osoba, która stara się o kredyt pozabankowy rozumie zasady jego funkcjonowania. Trudno było by kontrolować pożyczkobiorców internetowych, trudno również aby przeprowadzać sprawdzian w punkcie obsługi. Jeśli klient już się zjawia, konsultant ma obowiązek przedstawić warunki umowy. Oczywiście, wszędzie jest odrobina ściemy. Nie ważne czy zaciągamy kredyt bankowy, pozabankowy czy bierzemy abonament telefoniczny. Nikt nigdy nie odmawia zawarcia umowy jeśli nie przeczytamy jej warunków na piśmie, które podpisujemy i wyrażamy tym samym pełną jej akceptację.

Tak długo jak dana osoba nie została przez członków rodziny ubezwłasnowolniona, ma ona pełnię praw do decydowania o sobie we wszystkich możliwych kwestiach. W świecie, w którym rządzi pieniądz i dozwolone są przeróżne metody jego pozyskania, bez sensu jest oceniać właścicieli parabanków o brak zarządzenia dotyczącego pełnego uświadamiania swoich klientów. Wystarczy, że klient przeczyta sam umowę aby wiedzieć na jakie warunki się godzi. Nie winą instytucji finansowej jest więc brak u klienta poczucia obowiązku do zapoznania się w umową.

Czy wiesz, że antybiotyki nam szkodzą, że coca-cola ma pH równe 2 (jest więc szkodliwa), hamburgery Mc Donald’sa nie pleśnieją nawet po kilku miesiącach? Można by wymieniać w nieskończoność produkty, usługi, zasady, ustawy, które są dla ludzi krzywdzące. Zobaczmy jak działa nasz ZUS czy US… wszędzie jesteśmy w jakimś stopniu oszukiwani. Firmy pożyczkowa, tak jak i banki, w pewnym stopniu starają się wykorzystać pewne chwyty marketingowe, które mają nas nieco otumanić, zmylić i ostatecznie nakłonić do konsumpcji.

Obwinianie innych za swoje niepowodzenia mamy we krwi. Warto jednak stać się odpowiedzialnym za swoje własne czyny i decyzje. Wiele nas to nie będzie kosztować. Jako punkt koncentracji powinniśmy obrać sobie wiedzę. Czytanie, pytanie, szukanie i upewnianie się powinno stać się naszą domeną. Pełna świadomość nie tylko o kredytach, ale również żywieniu, medycynie czy nawet polityce zmieni nasze życie na lepsze. Bądźmy świadomi, pożądajmy świadomość. Wszystko z korzyścią dla nas samych :)

Author: Redaktor Naczelny

Share This Post On