ZUS coraz bardziej się pogrąża, a rząd nie robi nic aby uzdrowić Polskę.

Nie gasną podejrzenia wobec bankructwa ZUS

ZUS ostatnio wzbudza wiele emocji. Chyba niewielu ludzi jest świadomych o co tak na prawdę chodzi. Dzisiejsze głodowe emerytury są w pewnym stopniu finansowane z budżetu, ale to przecież nie tak powinno funkcjonować. Co nas czeka? Co z przyszłymi emerytami?

Niestety nie mamy dobrych wiadomości. ZUS staje przed kolejnym problemem. Dane GUS (Główny Urząd Statystyczny) mówią, że kolejnym problemem z jakim musi zmierzyć się ZUS to wydłużająca się średnia długość życia obywateli Polski. W normalnym świecie powinien być to powód do radości. W Polsce jest to problem spędzający sen z powiek polityków.

ZUS to instytucja, która nie ma żadnych atutów. To zjadający pieniądze moloch, który gwarantuje dobrobyt prezesom i dyrektorom

siedziba i logo Zakładu Ubezpieczeń SpołecznychZUS działa zdecydowanie nie tak jak powinien. Jego istnienie i system funkcjonowania ociera się o jakiś mało śmieszny żart. Ta nieszczęsna instytucja nie zajmuje się gromadzeniem i pomnażaniem środków na emerytury obywateli a jedynie obraca nimi każdego miesiąca wyzerowując swoje wpływy na bieżąco. Mało tego, wydaje znacznie więcej niż otrzymuje, dlatego jest zasilany przez rządowe pieniądze. Kwota ta jest niemała i będzie rosnąć.

Jeśli ZUS miałby działać poprawnie to musiałby zaprzestać rozdysponowania pieniędzy w każdym bieżącym miesiącu z kwoty jaką wpłacili przedsiębiorcy i osoby pracujące. W zamian musiałby gromadzić i pomnażać środki realne. Dowodem na to, że tak nie jest, jest właśnie problem starzejącego się społeczeństwa. A przecież problemem by nie był ten fakt jeśli nasze pieniądze by były składowane na realnych kontach. Idźmy dalej. Obsługa ZUS’u jest droższa niż obsługa luksusowych hoteli w centrum Berlina. Urzędnicy, organy monitorujące, eleganckie samochody, nagrody, trzynastki, piękne budynki, w których mieszczą się placówki ZUS to ogromny wydatek. Jak to się dzieje, że ludzie choć widzą jak sprawy wyglądają, nie protestują?

I tak oto za nasze pieniądze hodujemy sobie pasożytów, którym, żyje si e wygodnie, a sami mamy problem jak poradzić sobie na emeryturze. Problem wzrastającej średniej życia Polaków oczywiście rozwiążemy my sami, bo rządzący noszą się z zamiarem aby podwyższyć podatki i załatać nimi powiększającą się stale dziurę, która pochłania coraz więcej pieniędzy.

Tym czasem politycy nas uspokajają, że ZUS nie zbankrutuje. Może i nie. Ale za powstrzymanie jego bankructwa będziemy płacić my, bowiem tak długo jak dane państwo funkcjonuje i nie ogłasza bankructwa, będzie finansować instytucje państwowe jednak w miarę swoich możliwości. Innymi słowy, nasze emerytury mogą wynieść na przykład 100 zł miesięcznie, Polacy będą mieszkać na ulicach, żywić się odpadkami, ale najważniejsza będzie satysfakcja polityków, że w końcu powiedzieli prawdę.

biedny człowiek Ratujmy nasz kraj. Zmieńmy twarze w Rządzie. Obniżmy podatki!

Socjalizm niestety nie wychodzi nam na dobre. Jedynym najtrafniejszym rozwiązaniem dla Polski było by naśladowanie takich krajów jak Węgry czy Gruzja. Węgry cieszą się wzrastającym rozwojem gospodarczym za sprawą drastycznie… obniżonych podatków. Tak tak, właśnie tak to działa. Zatrzymanie rozwoju danego kraju nie udaje się tak skutecznie w żaden inny sposób jak przez podwyższanie podatków. To właśnie robi obecny rząd. Pytanie więc – w jakim celu i na czyje polecenie? Może zachodnim krajom UE chodzi o tanią i dobrze wykwalifikowaną siłę roboczą? Wracając jednak do Węgrów, szanowny pan Orban będący obecnie premierem zapowiedział kolejne obniżki podatków dochodowych. Od przyszłego roku będzie wynosić tenże podatek raptem 9 %. Podobne zdarzenia miały miejsce w Rosji po objęciu władzy przez Putina. To właśnie stąd obu panów cieszy się tak ogromnym poparciem w swoich krajach. Tylko pogratulować. Każdy mądry człowiek jest w stanie sam wyobrazić sobie jak działa gospodarka kiedy podatki zostają obniżone. Ludzie mają pieniądze więc je wydają. Wszystko kosztuje znacznie mniej, bo podatki są niewielkie. Dobrobyt jest wówczas gwarantowany.

Polska niestety dłużej nie pociągnie jeśli nie zostaną sprywatyzowane te instytucje, które kosztują, a nie jak to robi się dotychczas, te które zarabiają. Ze swojej strony mogę jedynie dodać, że mam nadzieje doczekać dnia, w którym każdy członek obecnego rządu znajdzie się w więzieniu za celowe zadłużanie Polski i zubożenie jej obywateli w tak perfidny i drastyczny sposób.

Author: Redaktor Naczelny

Share This Post On