Konsekwencje niespłacanej pożyczki – Historia Kasi

załamana kobieta

Przeglądając internet na bieżąco natrafiłem na historię pewnej młodej kobiety samotnie wychowującej dwójkę dzieci. Nieco mnie zdruzgotała jej historia, ponieważ kobieta ta stała się ofiarą zarówno własnej nieświadomości jak i po części braku precyzji w umowie o szybką pożyczkę pozabankową.

Cała sytuacja miejsce na wsi pod Jelenią Górą. Matka dwójki dzieci potrzebowała pieniędzy na opał oraz na lekarstwa dla jednego z maluchów, które jest astmatykiem. Ponieważ dom Pani Katarzyny jest stary i nieocieplony, na ścianach aż rozkwita grzyb.

Oczywistym jest, że nie jest to najlepsze miejsce dla chorującego dziecka. Te więc nie przestaje chorować, a lekarstwa pochłaniają najmniej połowę świadczeń socjalnych jakie posiada Pani Kasia. Miesięczny dochód tej rodziny równa się około 1 tys. złotych. Jest to niewiele dla rodziny, w której cały czas jedno dziecko choruje i wszystkie dzieci chodzą do szkoły. Dzieci mają  7 i 12 lat.

Każda kolejna pora roku wiąże się dla Pani Kasi z odkładaniem pieniędzy na zupełnie inne zobowiązania. W okresie letnim należy uciułać grosza na zeszyty, książki czy odzież i obuwie. Zaraz po rozpoczęciu roku szkolnego przychodzi zima, a wraz z zimą nowe potrzeby – ubrania zimowe, lekarstwa oraz opał. Wszystkie te wydatki kumulujące się w jednym czasie są niemożliwe do ogarnięcia. W pewnym momencie Pani Kasia decyduje się na zaciągnięcie pożyczki chwilówki. Nie podejrzewa jednak, że chwilówka, która jest bardzo łatwa w zdobyciu to jednak jest już znacznie trudniejsza w spłacie.

Co może oznaczać chwilówka dla nieświadomego pożyczkobiorcy?

Niestety rzeczywistość okazała się gorsza niż można by sobie wyobrazić. Pożyczka opiewała na 1400 zł, a nasza bohaterka błędnie zinterpretowała warunki umowy i okazało się, że rata w wysokości 150 zł nie ma być płacona co miesiąc, ale co tydzień. Nie trudno się domyślić, że jest to niemożliwie w sytuacji Pani Kasi. W parę tygodni od zaciągnięcia pożyczki, kwota do oddania urosła do prawie 3 tys. złotych. Choć Pani Kasia pisała wiele pism do parabanku, w którym zawierała opis swojej sytuacji oraz prośby o zatrzymanie naliczania odsetek, nie udało się tym razem nic wskórać.

Dalszy rozwój sytuacji jest znany chyba każdemu. Sprawa sądowa, wpis do krajowego rejestru dłużników i komornik. Pani Kasia miesięcznie musi płacić 200 zł. Tak będzie przez najbliższe 4 lata.

Pani Kasia kontaktowała się z darmowymi radcami prawnymi i pytała się co może z tym zrobić. Okazuje się, że nic. Nikogo bowiem nie będzie interesować jej trudna sytuacja. Dług jest długiem, musi być oddany, w argumentowanie swojej pomyłki niedopatrzeniem jest mało wystarczające w takiej sytuacji. Obowiązkiem klienta jest bowiem przeczytanie umowy ze zrozumieniem!

Największy odsetek niezadowolonych i zawiedzionych klientów to osoby nie mające pojęcia o produkcie z jakiego korzystają. Niestety winić za to można ich samych. Czasem zdarzają się sytuacje gdzie świadomie konsultanci informujący nas o zasadach i regulaminie, pomijają pewne kluczowe informacje.

Problem leży zarówno po stronie parabanków i firm pożyczkowych jak i samych klientów!

Czy istnieje szansa na to aby parabanki nieco lepiej uświadamiały swoich klientów odnoście całego systemu działania chwilówek online? Nie da się zaprzeczyć, że na rynku zawsze będą pojawiać się firmy, które obierają sobie za sposób zarabiania przede wszystkim oszukiwanie klientów. Jest jednak taka grupa sprawdzonych instytucji, którym można w pełni zaufać. Są to rekomendowane firmy, które gwarantują jakość usług. Umowa jest jasno skonstruowana, firmy te nie szukają okazji wśród najbardziej potrzebujących licząc, że w akcie desperacji nie będą zastanawiać się nad konsekwencjami. Nie pożyczają więc zadłużonym i niepracującym. Bez względu jednak na przyjęte zasady, zawsze znajdzie się grupa pokrzywdzonych klientów.  Mimo wszystko największym problemem są oni sami, a nie zasady jakie się im narzuca. Jeśli ktoś jest lekkoduchem i zawierza w pełni parabankom, ignoruje osobistą odpowiedzialność za pełne zrozumienie wszelkich zasad podpisywanej umowy. Świadomie więc narażają się na nieoczekiwane nieprzyjemności gdy okazuje się, że np. spóźnienie w spłacie raty karane jest wysokimi opłatami dodatkowymi.

Raport dotyczący świadomości klientów w zakresie produktów finansowych demaskuje niewiedzę Polaków

Niestety, nie jest za dobrze. Aż 43 % konsumentów deklaruje, że posiada średnią wiedzę z zakresu kredytów czy pożyczek. Niestety aż 40 % konsumentów wie jeszcze mniej. Jedynie 8 % ankietowanych przyznała, że wie co to RRSO. Takie dane niestety nie pozostawiają złudzeń. Wiedza i świadomość konsumentów w zakresie charakteru różnych form pożyczania pieniędzy, jest niska i przekłada się bezpośrednio na niepowodzenia w tym zakresie. Oczywiście skutkuje to pewnym odsetkiem pożyczek straconych w terminologii fachowej. Natomiast potocznie można takie pożyczki określić jako niespłacane i przekazane do windykacji.

Kolejny przykład bezmyślności konsumentów

Choć większość z nas będzie mieć więcej niż jedną przygodę z pożyczaniem, niewielu zechce dowiedzieć się czegoś więcej w tym temacie. Brak czasu, chęci czy trudności w zrozumieniu bankowej terminologii są przeważają nad zdrowym rozsądkiem. W jednym z moich artykułów przytoczyłem historię jednej z polskich rodzin. Dodam, że takich ludzi jest cała masa. Ocenę tych przypadków pozostawiam czytelnikowi. Jedni uznają zapewne, że to konsument w tym wypadku wykazał się ogromną ignorancją, naiwnością i głupotą. Innych zapewne ta historia poruszy.

Coraz więcej ludzi decyduje się na pozabankowe kredyty pod zastaw mieszkania lub domu. Sprawa na wstępie wydaje się już podejrzana, bowiem powinniśmy mieć świadomość, że takie pozabankowe firmy nie są pod nadzorem żadnej instytucji zewnętrznej. Dlatego dzieją się historie jaką poniżej opisuję.

Kobieta wraz z mężem zapożyczyli się na 150 tys. zł. u prywatnego inwestora. Zastawem miał być dom. Pożyczka droga, odsetki wysokie, zastaw wart aż pół miliona złotych. Podczas podpisywania umowy dochodzi do podsunięcia dokumentu notarialnego na mocy którego dom klientów przechodzi na własność inwestora. Małżeństwo nie zwróciło uwagę co podpisują. Ta historia dzieje się na prawdę i nie jest przeze mnie zmyślona. Głosiły o niej wszystkie media, można wiele doczytać w internecie. Domu jeszcze nie udało się odzyskać. Takie sprawy z reguły toczą się latami. Sądowe procedury trwają w tej sprawie i pani adwokat prowadząca widzi szanse na odzyskanie domu. Jednak co postanowi sąd, sam jestem niebywale ciekaw.

Dlaczego taki pomysł jest beznadziejny? Choćby z uwagi na utratę domu za pieniądze, które nie są warte nawet połowy wartości domu. Chyba każdy kto bierze pożyczkę czy kredyt ma niewielką refleksję na temat możliwości utracenia środków na regularną spłatę kredytu. I co wówczas? Jakiej odwagi są ludzie, którzy zastawiają swój własny dom w prywatnej firmie pożyczkowej? Wiele jest historii konsumentów, którzy utracili dom zgodnie z zasadami, bez mataczenia i podsuwania dokumentów niezgodnych z umową. Wysokie koszta pożyczki oraz wysokie odsetki karne nieraz rujnują domowy budżet i płynność finansową. W momencie, w którym zaczyna nam brakować pieniędzy i nic nie jesteśmy w stanie wymyślić, kwestią czasu jest porażka. Nic nie odbiera energii życiowej i optymizmu jak utrata domu na rzecz banku czy inwestora. Strzeż się. Dbaj w pełni o swój dorobek.

Jak zabezpieczyć się przed utratą środków, domu i wpędzeniem się w pętlę zadłużenia?

Jeśli planujesz pożyczkę i obawiasz się, że trafisz na oszusta, skontaktuj się z prawnikiem lub radcą prawnym. Przedstaw mu swoją umowę jaką proponuje pożyczkodawca. Prawnik wyjaśni czym są poszczególne paragrafy i czy są dla nas korzystne. Podpowie co powinno nas powstrzymać od pożyczania w tej firmie. Choć dla wielu z nas wydaje się to zbędne wydawanie dużych pieniędzy i fatygę nie wartą okoliczności, to jeśli wszyscy oszukani przez parabanki i inwestorów klienci mogli by cofnąć czas i wybrać tą opcję, zapewne by się nad tym nie zastanawiali.

Pamiętaj również aby nie wierzyć we wszystkie piękne rzeczy jakie mówią nam w firmach, które liczą na podpisanie umowy z nami. Każdy bez względu na świadczone usługi ma coś do ukrycia. Jednak większość znanych nam firm z branży telekomunikacyjnej czy bankowej ma do ukrycia te same powszechnie stosowane przez wszystkie inne firmy niekorzystne zasady. Są to jednak mało szkodliwe czynniki. Część firm będzie chciało nas jawnie wykorzystać, chwila nieuwagi lub pełne zaufanie i zawierzanie w każde słowo może zgubić nas i zniszczyć życie.

madra swinka

SPRYTNA PODPOWIADA: Obowiązkowo czytaj całą umowę przed zaciągnięciem pożyczki! Zajmie Ci to zaledwie kilkanaście minut ale pozwoli na pełne zrozumienie zasad na jakich chwilówki funkcjonują. Jeżeli coś jest niejasne to zawsze zadawaj pytania konsultantowi danego parabanku. Nigdy nie oddawaj odpowiedzialności w ręce innych ludzi, którym Twoje dobro wcale nie leży na sercu. Pamiętaj, że przede wszystkim liczy się zysk a niedoinformowany klient to najlepszy zysk dla parabanków. To, że jesteś w nagłej potrzebie nie oznacza, że można porzucić rozwagę w podejmowaniu decyzji. Powodzenia!